sobota, 15 września 2012

Jesienny dzień - krótkie opowiadanie



Deszcz zastukał do mich okien. Otworzyłam oczy i dostrzegłam ledwo  przebijające się słońce zza chmur. Jesienna aura zawsze napawała mnie melancholią. Zatęskniłam za wiosennym ciepłem, śpiewem pierwszych ptaków za oknem . Pomyślałam o zielonych już drzewach i lekko posmutniałam widząc zza szyby szary świat i liście tańczące na chodnikach. Zarzuciłam żółty szalik na szyję. Stanowił kontrast z brązowymi liśćmi i pustoszejącymi  gałęziami drzew. Pasował także do mojego swetra w kolorze zielonym. Miałam na sobie barwy jesieni i tylko ten żółty szalik przypominał, że świat składa się z innych kolorów niż tylko odcieni szarości. W powietrzu czułam zapach wypalanej trawy i wilgoci. Dało się wyczuć nutę zbliżającej się zimy. Można było to poznać po zwiniętych pąkach kwiatów, po grubszych odzieniach przechodniów i chłodnym wietrze, który bez pytania ocierał się o moje policzki. Wystawiłam twarz do resztek promieni słońca. Teraz było już bliżej nas, niżej, jakby chciało pogłaskać nas na pocieszenie. Przepędziło chmury  i ogrzewało nasze  twarze. Spacerowałam po parku szukając wyjątkowych liści i kasztanów. Napawałam wzrok darami jesieni, która rozpanoszyła się już wszędzie. Widziałam ją także na niebie i wyczułam w powietrzu. Jesień przepełniła cały świat. Lubię patrzeć jak przygotowuje nas do nadejścia zimy, przyzwyczaja do ciepłych swetrów i butów. Jesień odchodzi zawsze bardzo szybko, nie pytając nas czy powinna jeszcze zostać...

Niestety, to tylko moje krótkie opowiadanie, jakby wyjęte z moich zeszłorocznych polskich wspomnień. Jesień wówczas nas rozpieszczała długo. Była piękna i kolorowa :)
Minął już prawie miesiąc odkąd jesteśmy na wyspach, a jesień tutaj póki co, wcale nie jest ładna. Jest szaro, chłodno i wilgotno, a ja raczę się wspomnieniami sprzed wielu, wielu miesięcy.
Obudziłam się dziś dość wcześnie, a raczej obudziła mnie myśl, że dziś moja dobra koleżanka, z którą przebrnęłam przez pierwsze lata studiów wychodzi za mąż :)
Dlatego tym bardziej jest mi smutno, że nie mogę uczestniczyć w tym ważnym dla Niej dniu. Ale będę z Nią myślami, duchem i będę trzymała kciuki za piękną jesienna pogodę i za piękne polskie wesele :)
Wszystkiego Najlepszego Rybciu na Waszej Nowej Drodze Życia :***




Brak komentarzy: