poniedziałek, 10 września 2012

Jesnienna aura

Pogoda dziś nie nastraja do niczego, no chyba, że do kocyka, książki i kubka ciepłej herbaty.
Od rana pada, a nie zasnute jest ciężkimi chmurami, które ani myślą spadać stąd :(
W zasadzie to nie powinnam narzekać, bo ostatnie kilka dni były słoneczne i dość ciepłe, mimo silnego wiatru.
Wczoraj z wybraliśmy się na wycieczkę do Newcastle, miasta niedaleko położonego od naszego miejsca zamieszkania. Widok jaki tam zastałam, urzekł mnie zupełnie. Zobaczyłam połączenie gór, które bardzo przypomniały mi widoki w naszym polskim Karpaczu, który nota bene kocham :) oraz morza i kamienistej plaży.
Szczyty gór pokryte były mgłą, co potęgowało efekt tego cudownego dla moich oczu widoku. A zmienna pogoda pozwoliła zobaczyć mi je w różnym świetle dnia.




Oczywiście spacer uliczkami miasta zaprowadził mnie do ichniejszych, fantastycznych sklepików z cudami, które bardzo przydadzą mi się do szycia i tworzenia innych mniej lub bardziej potrzebnych rzeczy :)
Ostatnio wymyśliłam sobie, że uszyję kolorowe sowy z filcu, dlatego cała paczka oczek różnej wielkość zapewne okaże się niezbędna w tym przypadku :)
Mam nadzieje, że na efekty sowiej rodziny nie trzeba będzie za długo czekać :)




Brak komentarzy: