niedziela, 21 października 2012

Anielska torba

Moja mama nosi w swojej torbie niezliczone ilości różnych bardziej lub mniej dziwnych rzeczy. Jest tego tak dużo, że potrzebuje to tego sporej torby. Ostatnio poprosiła mnie, abym uszyła coś dla niej na ten cały dobytek :) Oczywiście wymiary nie mogły być standardowe, bo w torbie mojej mamy wszystko jest potrzebne :D
W zasadzie chciałam naszyć jakąś prosta aplikację, jednak wymyśliłam anioła.






Parę dni temu kupiłam nowy abażur na lampę. Lubię rzeczy proste i bez przepychu, jednak uznałam, że ów abażur jest aż nadto skromny i ubogi w swojej prostocie. Postanowiłam go trochę zmodyfikować.
Idąc za ciosem, stworzyłam też "coś" dla świecy :)





czwartek, 18 października 2012

Księżyc, wróżki, Halloween i inne dyrdymały :)

Odkąd sięgam pamięcią zawsze fascynowały mnie wróżki. Oczywiście nie chodzi tutaj o postacie z bajek, tylko o osoby, najczęściej kobiety, które potrafią posługiwać się kartami i potrafią wykorzystywać swój dar lub ekstra zmysł, jak kto woli do patrzenia w przyszłość i zaglądania w przeszłość.
Z racji tego, iż jestem duszą mocno ciekawską to miałam oczywiście kontakt z takimi osobami. Zapewne sceptycy postukają się w czoło i uśmiechną pod nosem, jednak ja jestem temu zupełnie oddana i świat magii i tarota zawsze będzie mnie fascynował :) Jestem nawet posiadaczką czarnego kota, który nieodłącznie kojarzy nam się z wróżkami, wiedźmami etc. oraz wielu książek ezoterycznych. Do tego uwielbiam palić świece, gapić się w księżyc i gwiazdy, a pewne zachowania nawet podporządkowywać fazom księżyca. Oczywiście do kompletu muszę być zabobonna, no ale to już bez wielkiej przesady :), a każda gazetę zaczynam przeglądać od przeczytania horoskopu :)
Dla zainteresowanych polecam fajny blog, troszkę o magi, znaczeniu świec w naszym życiu etc. http://zapiskiwiedzmy.pl/
Zbliża się listopad, szczerze znienawidzony przeze mnie miesiąc. W Polsce jest to miesiąc zadumy, refleksji nad życiem i smutku. Pogoda zazwyczaj nas już nie rozpieszcza, słońce szybciutko się chowa, a drzewa gubią ostatnie liście. Dzień 1 listopada to wędrówki po cmentarzach od rana do późnego wieczora, zapalanie niezliczonej ilości zniczy i ozdabianie grobów bliskich kwiatami.Ma to swój urok i ogromne znaczenie i oczywiście dotąd jak większość osób celebrowałam ten dzień w podobny sposób. Jednak w tym roku będzie zupełnie inaczej. Tutaj gdzie mieszkam, już od końca września sklepowe półki zapełniają rzeczy związane ze świętem Halloween. Niesamowite ilości upiornych masek i strojów zaczynają przyozdabiać sklepowe wystawy, półki uginają się od wszelkiej maści bibelotów, słodyczy i gadżetów związanych z Halloween. Święto jest dość mocno kolorowe, huczne  i ma specyficzny charakter, mało popularny w Polsce ( a szkoda). Mam wrażenie, że Halloween cieszy się tak samo wielką popularnością jak Boże Narodzenie :) Swoją drogą, powinnam zaopatrzyć się w większą ilość słodyczy dla dzieciaków, które niestrudzenie będą stukać do drzwi z nadzieją na słodki poczęstunek :))
Chciałabym również zakupić dynie, aby zrobić lampiony i poczuć choć odrobinkę z magii Halloween. Myślę, że w każdym z nas jest jakaś maleńka część dziecka, która tęskni do czegoś niezwykłego. A tymczasem..do usłyszenia Kochani :)


niedziela, 14 października 2012

Pierwsza ręcznie robiona kartka

Od jakiegoś czasu zabieram się za tworzenie kartek okolicznościowych. Nadarzyła się ku temu okazja.
Dziewczyna mojego brata zakupiła ode mnie poszewkę na poduszkę jako prezent urodzinowy dla koleżanki.
Aby prezent był bardziej efektowny uszyłam do kompletu woreczek do zapakowania poszewki, przyozdobiłam drewniane serduszko (nabyłam kilka sztuk wraz z magazynem Craftseller), które może być fajną ozdobą np. dla butelki wina. Postanowiłam również poeksperymentować z kartką ręcznie robioną.
Do magazynu, o którym wspominałam powyżej dołączane są bardzo ładne kartki ozdobnego papieru, który z powodzeniem nadaje się do tworzenia kartek okolicznościowych. Przy tworzeniu kartki postawiłam na jesienne kolory połączone z granatem i żółcią.Oto co wyszło :)

Mam nadzieje, że kolejne będą coraz lepsze i ciekawsze :)

sobota, 6 października 2012

Małe zaległości

Po kilku dniach nieobecności wreszcie jestem. Powróciłam z jesiennej i dość ciepłej Polski w cudownym nastroju. Moja "misja" została wykonana :)
Miałam do zaliczenia końcowy egzamin ostatniej już sesji na studiach. Ponieważ wyjechaliśmy z Polski w połowie sierpnia, to niestety 2 ostatnie terminy poprawkowe przepadły. Okazało się, że zmuszona jestem lecieć do kraju również w innej sprawie, zatem udało mi się dostać ekstra termin od wykładowcy i pozostało "tylko" nauczyć się materiału :) Efekt..bardzo dobry :)
Przed moim wyjazdem zakupiłam troszkę skrawków na patchwork i wczoraj wreszcie zasiadłam do maszyny aby nadrobić zaległości. Wciąż miałam do skończenia również torbę dla koleżanki, którą powinnam była uszyć już dobrych kilka dni temu. Wspominałam jednak, że moja maszyna odmówiła posłuszeństwa i zaczęła plątać nitkę na szwie spodnim. Postanowiłam zmienić nić i jakby pomogło. Szkoda, bo chciałam aby szwy były w kolorze aplikacji, czyli żółte.
Dostałam również zlecenie :) na uszycie etui z motywem kury :).
Ze skrawków, które zamówiłam powstały dwie kolorowe poduszki. Było to dość pracochłonne, jednak efekt mnie zadowolił. Myślę, ze poduchy zagoszczą na naszej kanapie i dodadzą trochę ciepła wnętrzu.