piątek, 23 sierpnia 2013

Metamorfoza part 1

Wspominałam kilka dni temu, że znalazłam coś ciekawego w second handzie...
W zasadzie na pierwszy rzut oka, to owo "coś", a mianowicie krzesło do toaletki/taboret, jak kto woli, nie było interesujące. Po bliższym przyjrzeniu się, wpadłam jednak na pomysł jak mogę z tego paskudztwa zrobić całkiem miły i sensowny mebel.
Większość kobiet marzy aby mieć w swojej sypialni toaletkę. Taka namiastka kobiecości, pozwalająca poczuć nam się trochę jak gwiazda ;) Oczywiście i ja należę do tej większości i już jakiś czas temu zaczęłam obmyślać jak ta moja toaletka ma wyglądać. Owszem, można kupić gotowy, piękny zestaw, jednak ja chyba wolę zrobić coś z niczego.
Krzesło przed odnowieniem było dość paskudne. Miało wypłowiałe siedzisko, szare nogi i było brudne od kleju. Poprosiłam męską część rodziny o rozkręcenie mebla (oj ktoś dokręcił śrubę) i oszlifowanie papierem ściernym, w celu przygotowania do malowania. Kupując krzesło, już dokładnie wdziałam, jakiego materiału użyję do obicia siedziska oraz, że całość będzie w kolorze białym :)
Popatrzcie jak wyglądało w momencie gdy przytargałam je do domu...



Ps. Kot egzystuje w moim życiu od kilku lat i nie był gratisem ze sklepu ;)

 
A tak moja zdobycz wygląda po renowacji...


A już niedługo kolejny lifting starego przedmiotu, który będzie idealnie współgrał z krzesłem :))

1 komentarz:

Natalia Ptak pisze...

Super renowacja ! :)
Ślicznie wygląda