sobota, 7 grudnia 2013

I poszła maszyna do szafy...

Uznałam, że czas zabrać się za świąteczne porządki i troszkę zająć się sobą. Postanowiłam dokończyć ostatnie twory i schować maszynę do szafy na kilka tygodni :)
Szycie zajmuje mi całe popołudnia, więc ciężko mi znaleźć czas na coś innego :) i aby wszystko było tak jak powinno, muszę ograniczyć trochę czas spędzany z maszyną, inaczej odbywa się to kosztem mojego zmęczenia...
Ostatnie dwie Tildy zostają w naszym domu, z czego jestem niezmiernie zadowolona, bo sympatycznie ozdobią wnętrza :) Ta poniżej jest ostatnią przed Świętami.


A to mój ostatni pomysł...Pozbierałam troszkę suchych gałązek, których pozbyły się drzewa i zrobiłam z nich bożonarodzeniowy wianek. Przyozdobiłam nim lustro w przedpokoju :)


2 komentarze:

Martyna Siekirka pisze...

Stroik jest pierwsza klasa. Skromny, oryginalny i śliczny.... Takie lubię inny niż wszystkie. : -)

Anna Urbańska pisze...

Dziękuję Martynko :*