niedziela, 28 lipca 2013

Znów na stanowisku

Kochani, witam po kilkumiesięcznej przerwie w blogowaniu.
Ostatnie miesiące były dla mnie dość mocno pracowite. Miałam misję do wykonania, a mianowicie napisanie pracy magisterskiej i chyba jeden z ważniejszych egzaminów w moim życiu oraz egzamin w szkole językowej, do której zapisałam się po przybyciu na wyspę. Obrona Pracy Magisterskiej, napisane wielką literą, bo to była Wielka Rzecz :) Kosztowało mnie to sporo pracy, sporo nieprzespanych nocy, stresujących chwil, ale udało się i to na całkiem niezłą ocenę ;)
7 lipca wróciłam do Irlandii po kilkudniowym pobycie w PL i przyznam szczerze, że mój ukochany Wrocław, który dalej jest moim ukochanym miejscem na ziemi zmęczył mnie... Blokowiska, upał i ten ciągły pośpiech dały mi się ostro we znaki.Dało mi to sporo do myślenia, a mianowicie czy dotąd ukochane wygodne mieszkanie w bloku, w środku miasta ze wszelkimi wygodami w postaci kin, sklepów i hipermarketów w zasięgu ręki, to jest to co mnie cieszy i daje ukojenie??? Zaczęłam myśleć o właśnym domu za miastem...ale o tym kiedy indziej.
 Do Irlandii wróciłam  już jako świeżo upieczona pani magister ekonomii, jednak zmęczona i pozbawiona zupełnie sił. Po powrocie miałam jeszcze tydzień wolnego od pracy i wykorzystałam ten czas na czyste lenistwo, czytanie książek i opalanie ;) tak tak, opalanie!! Od kilku tygodni w Irlandii Północnej rozpanoszyły się dość wysokie temperatury (jak na ten kraj oczywiście), które  pozwoliły nam rozkoszować się leżakowaniem i zmianą koloru skóry na przyjemnie brązowy ;)
Przez ten tydzień wolnego odpoczęłam niesamowicie i oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie postawiła sobie kolejnych celów w swoim życiu. Nie lubię stagnacji i nudy w swoim życiu, więc kolejne plany dały mi "kopa" do działania i mobilizacji :) Ale o tym w najbliższych miesiącach..
Dotychczas mój blog poświęcony był głównie moim rękodziełom. Z racji tego, iż chciałam trochę urozmaicić to miejsce, postanowiłam zaprosić do współpracy moja dobrą koleżankę Karolinę, którą zapewne poznacie niebawem.
Karolina ma 23 lata, studiuje na Uniwersytecie w Coleraine. Jest drobną rudowłosą i bardzo ciepłą osóbką o wielkim serduszku :), która cudownie gotuje i rozpieszcza zawsze swoich gości. Samo przygotowywanie przez Nią kawy to wielka celebracja, a sposób jej podania już daje dużo radości :)
Po kilku dyskusjach chciałyśmy, aby blog zawierał w sobie to co dotychczas, ale dobrze by było rozszerzyć go o dodatkowe elementy takie  jak kulinaria (przepisy, nowe pomysły na fajne dania, z którymi chętnie się z Wami podzielimy) oraz elementy dekorowania wnętrz, urządzania domów, ogródków, balkonów etc. Jest to temat, który dość mocno mnie interesuje, a zapewne będzie interesował jeszcze bardziej z przyczyn, które przybliżę Wam za jakiś czas.
Niestety w ciągu ostatnich miesięcy nie udało mi się zasiąść do maszyny aby uszyć coś nowego. Mam nadzieję, że zmieni się to niebawem, jednak potrzebuje po pierwsze nowych tkanin, a po drugie nowych pomysłów :)
Ostatnimi miesiącami przewijał się po mojej głowie motyw Wieży Eiffla i bardzo chciałam uszyć jedną bądź dwie poszewki na poduchy z tym właśnie motywem. No niestety...jedyne na co się zdobyłam to kupienie takowej poduszki :)





                                         Poduszka - Primark

 Uwielbiam rustykalne klimaty w wystroju wnętrz. Połączone z lekką nowoczesnością, dają mi widok kompletny, którym chcę się otaczać. Nie zawsze podobały mi się takie klimaty, jednak od długiego już czasu uwielbiam połączenia jasnych kolorów z fajnymi elementami dekoracyjnymi jak ciekawe ramki na zdjęcia czy sielskie poduchy. Będąc wczoraj w Belfaście na zakupach odwiedziliśmy Primark, jeden z moich ulubionych sklepów z ubraniami. Ten w Belfascie ma kilka pieter i oprócz ubrań, bielizny butów i dodatków wszelkich posiada również dział dla domu. Można tam nacieszyć okno cudnymi ściereczkami kuchennymi, ręcznikami, świecami, a wszystko w bardzo przyzwoitych cenach ku mej wielkiej radości.
Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie przewinęła się tamtędy i nie nabyła kilku rzeczy :)))
Powyższa poducha, to mój wczorajszy zakup, no bo w końcu marzyłam o motywie Wieży Eiffla ;), ale oprócz niej znalazłam uroczą lekko postarzoną ramkę na zdjęcie do powieszenia na ścianie.
Ty miłym akcentem mówię "Wam trzymajcie się ciepło i do następnego szybkiego posta ;) "

                                         Ramka na zdjęcie - Primark